Komentuj (0) 04.08.2018 :: 12:48
Wyrobiłam w sobie przekonanie, że nie umiem mieć normalnych kontaktów z ludźmi, bo coś jest ze mną nie tak. Była przyjaciółka dodatkowo wzmacniała we mnie to przekonanie przez lata. Teraz mój wewnętrzny krytyk do spraw relacji ma jej głos i bardzo mnie przytłacza. Mam świadomość, że mam wszystkie społeczne skille, jakich potrzebuję, ale nie mam pojęcia, czego ja właściwie chcę od koleżeńskich znajomości. Nie wiem, czego mogę chcieć.
Monitoruję częstotliwość spotkań. Czy to, co mam, wystarczy, by uznać to za normalne? Czy to powinno mi wystarczać? Znajomych widuję raz na jakiś czas - może co pół roku, może nawet dłużej - ale spędzamy ze sobą wiele godzin i dotykamy najbardziej osobistych tematów. Cieszę się tymi spotkaniami i czuję, że są satysfakcjonujące, ale nie mogę pozbyć się niepokoju. Cały czas tłumaczę się przed sobą, a właściwie przed nią w sobie. Trochę to straszne i trochę zaczyna mnie to irytować.

claudia & thecorations.mylog.pl | X, X | 2K13